Powrót do bloga

Czas na odwrót od cenników RMS i katalów KNR. Oto dlaczego

2025-04-19
[rt_reading_time label="" postfix="minut" postfix_singular="minuty"]
Budowa

System katalogów KNR i publikowane do niego cenniki składników RMS od dekad stanowią podstawę polskiego kosztorysowania. Ale czy w dzisiejszych realiach mają jeszcze sens? Czy można na nich budować wiarygodną, rynkową wycenę robót?

Coraz więcej kosztorysantów, inżynierów i wykonawców zadaje sobie to samo pytanie: dlaczego mamy opierać kalkulację na danych, które wymagają korekty w każdej pozycji?

 

Każdą pozycję trzeba i tak przeanalizować 

Z punktu widzenia praktyka – każda pozycja kosztorysowa wymaga i tak indywidualnej weryfikacji. Dlaczego?

  • Cennikowa pompa do betonu kosztuje np. 30 zł/godz., a rzeczywista stawka rynkowa to 220–250 zł.
  • Zagęszczarka „ciężka” – w cenniku i na rynku może oznaczać coś zupełnie innego.
  • Koszt roboczogodziny? Cenniki potrafią go zaniżać nawet o 30–40%, nie uwzględniając realnych kosztów pracy, dojazdów czy przestojów.

Czyli: pozycje są, ale do każdej trzeba i tak zadzwonić, sprawdzić, przeliczyć lub poprawić. To przestaje mieć sens.

Niezgodność jednostek miary

Problem pojawia się również na poziomie jednostek:

  • KNR określa jednostkę „m³ gotowej mieszanki”, a dostawca podaje cenę za tonę składnika.
  • Montaż drzwi – w kosztorysie sztuka, w katalogu producenta cena za zestaw.
  • Cennikowa stawka za robociznę instalatora często zakłada wykonanie czynności, które w rzeczywistości podlegają osobnym rozliczeniom.

Efekt? Kosztorysant musi konwertować dane, szacować, interpretować – co prowadzi do błędów, nieporozumień i chaosu.

Zbieżne indeksy, różne znaczenia

W katalogach cennikowych łatwo znaleźć pozornie identyczne indeksy, które odnoszą się do:

  • innych mocy urządzenia,
  • innego standardu wykonania,
  • innego sposobu montażu.

Trzy pompy, trzy indeksy – wszystkie opisane podobnie, ale różniące się technicznie i cenowo. Bez dokładnej znajomości specyfiki robót, łatwo popełnić poważny błąd wyceny.

Ceny oderwane od rzeczywistości

O ile kiedyś cenniki RMS miały charakter „średni krajowy”, o tyle dziś odstają od rynku coraz bardziej:

  • dane aktualizowane kwartalnie nie nadążają za realną dynamiką cen,
  • nie uwzględniają lokalnych różnic (Warszawa ≠ Płock ≠ Zamość),
  • nie obejmują rzeczywistych kosztów operacyjnych wykonawców,
  • bywają zmanipulowane przez podmioty promujące własne dane.

Kosztorys oparty wyłącznie na cennikach to dziś jedynie punkt wyjścia, a nie gotowa wycena.

Wyceny robót muszą być realistyczne, nie katalogowe

Dobre kosztorysowanie wymaga dziś:

  • samodzielnego myślenia,
  • weryfikacji cen i danych u dostawców,
  • uwzględniania realnych warunków robót,
  • elastyczności, a nie sztywnej wiary w katalog.

Nie jesteśmy już w 1996 roku. Dziś wygrywają ci, którzy potrafią łączyć dane rynkowe z technologiczną dokładnością.

Przedmiar.pl = narzędzie, które nie zamyka Cię w katalogu

Przedmiar.pl nie narzuca Ci stałych RMS-ów. Zamiast tego umożliwia:

✅ tworzenie własnych baz cen,
✅ indywidualną edycję pozycji i nakładów,
✅ przypisywanie realnych kosztów sprzętu, transportu czy podwykonawstwa,
✅ analizę wpływu każdej zmiennej na końcowy wynik kosztorysu.

Buduj kosztorysy, które są zgodne z rzeczywistością – nie tylko z tabelą.

Podsumowanie

Cenniki RMS i KNR-y mogą być przydatne jako punkt odniesienia. Ale traktowanie ich jako jedyny fundament wyceny to prosta droga do błędów, strat i nieporozumień z inwestorem.

Zamiast poprawiać każdą pozycję ręcznie – lepiej od razu kosztorysować świadomie, elastycznie i na miarę projektu.

Zobacz, jak to robić szybciej i dokładniej w Przedmiar.pl 🔗 www.przedmiar.pl

Tagi:
Dołącz do dyskusji

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz również